Długo szukałam dobrego chleba, który będzie smaczny, bez niezdrowych dodatków, a co najważniejsze BEZ DROŻDŻY!
Szczerze mówiąc… nie znalazłam niczego „przyzwoitego”, owszem zakwas w chlebie jest ale za nim zawsze idą drożdże, a po co, skoro to zakwas jest tu składnikiem budującym i wystarczającym…
No więc…
Nadeszła pora aby ruszyć swoje cztery litery i zacząć działać. Pierwszy chleb wylądował w koszu ,a nie powiem , był tak twardy, że można było nim powybijać wszystkie szyby w okolicy 1000km …:-P
…ale trening czyni mistrza i nadszedł ten upragniony moment Happy endu !!!!
Mój chleb nabrał smaku i od tej pory ten sklepowy już u nas nie gości
a więc po kolei :
Potrzebujemy zakwas oczywiście- musi mieć minimum 6 dni aby upiec z niego chleb- ale im dłużej tym lepiej.
Szczerze mówiąc… nie znalazłam niczego „przyzwoitego”, owszem zakwas w chlebie jest ale za nim zawsze idą drożdże, a po co, skoro to zakwas jest tu składnikiem budującym i wystarczającym…
No więc…
Nadeszła pora aby ruszyć swoje cztery litery i zacząć działać. Pierwszy chleb wylądował w koszu ,a nie powiem , był tak twardy, że można było nim powybijać wszystkie szyby w okolicy 1000km …:-P
…ale trening czyni mistrza i nadszedł ten upragniony moment Happy endu !!!!
Mój chleb nabrał smaku i od tej pory ten sklepowy już u nas nie gości
a więc po kolei :
Potrzebujemy zakwas oczywiście- musi mieć minimum 6 dni aby upiec z niego chleb- ale im dłużej tym lepiej.
Zakwas żytni:
5 łyżek mąki żytniej razowej
5-6 łyżek wody przegotowanej lub mineralnej niegazowanej
słoik o pojemności 1 litr dobrze umyty i wyparzony!
5 łyżek mąki żytniej razowej
5-6 łyżek wody przegotowanej lub mineralnej niegazowanej
słoik o pojemności 1 litr dobrze umyty i wyparzony!
Proporcje mąki i wody są orientacyjne, nie potrzeba do ich
odmierzenia wagi. Najważniejszą rzeczą jest to aby stosunek mąki do wody
wynosił 1:1 – czyli jedna porcja mąki i mniej więcej tyle samo wody.
Mąkę i wodę wymieszać w słoiku. Konsystencja powinna być raczej gęsta.
Ważne jest aby słoika nie zakręcać! Najlepiej przykryć go ściereczką lub
gazą (tak by dochodziło do niego powietrze) i odstawić w ciepłe miejsce
na 24 godziny. Po prostu należy odstawić słoik np. do szafki blisko
piekarnika/lodówki itp. Można też postawić go w pobliżu kaloryfera lub
innego źródła ciepła.
Kolejnego dnia 1/2 zakwasu wyrzucamy i dokarmiamy znów 5 łyżkami mąki żytniej i 5-6 łyżek wody i znów odstawiamy na 24 godziny
Powtarzamy to każdego dnia. Zakwas powinien nabrać lekkich bąbelków i zacznie pracować oraz rosnąć trochę w górę.
Kolejnego dnia 1/2 zakwasu wyrzucamy i dokarmiamy znów 5 łyżkami mąki żytniej i 5-6 łyżek wody i znów odstawiamy na 24 godziny
Powtarzamy to każdego dnia. Zakwas powinien nabrać lekkich bąbelków i zacznie pracować oraz rosnąć trochę w górę.
6 dni potem….
Pieczemy chleb!
Pieczemy chleb!
30 dag mąki żytniej razowej ,30 dag mąki pszennej luksusowej,
500-600ml. ciepłej wody,1 duża łyżka soli, garść słonecznika, garść
czarnuszki, garść siemienia lnianego i garść sezamu. Wszystko razem
wymieszać łyżką w misce.Konsystencja ma być gęsta kleista. (gdyby było
zbyt gęste można dolać wody i to samo jeśli będzie za rzadkie -dosypać
mąki)
Przekładamy masę do blachy keksówki tylko nie do pełna ,tak aby zostało miejsce na wyrośnięcie ciasta – nie urośnie ono jak na drożdżach ale powinno się ruszyć lekko w górę.(w piekarniku też jeszcze rośnie )- wykładamy więc ciastem większe pół blaszki wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy przykryte ściereczką na 5,6 godzin do wyrośnięcia w ciepłe miejsce bez przeciągów. Nagrzewamy piekarnik na maksymalną temperaturę jaką posiadamy- u mnie 240st. grzanie góra dół. Chleb z wierzchu smarujemy wodą i posypujemy lekko czarnuszką, słonecznikiem, siemieniem (możemy lekko posypać solą himalajską). Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 10 minut. Po tym czasie zmniejszamy grzanie na 200st. i pieczemy tak ok 1 godziny. Obserwujemy chleb pod koniec pieczenia, skórka powinna być brązowawa.
Studzimy wyciągnięty z blaszki i papieru, najlepiej na kratce aby się nie zaparzył. Kroimy zimny.
Przekładamy masę do blachy keksówki tylko nie do pełna ,tak aby zostało miejsce na wyrośnięcie ciasta – nie urośnie ono jak na drożdżach ale powinno się ruszyć lekko w górę.(w piekarniku też jeszcze rośnie )- wykładamy więc ciastem większe pół blaszki wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy przykryte ściereczką na 5,6 godzin do wyrośnięcia w ciepłe miejsce bez przeciągów. Nagrzewamy piekarnik na maksymalną temperaturę jaką posiadamy- u mnie 240st. grzanie góra dół. Chleb z wierzchu smarujemy wodą i posypujemy lekko czarnuszką, słonecznikiem, siemieniem (możemy lekko posypać solą himalajską). Wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 10 minut. Po tym czasie zmniejszamy grzanie na 200st. i pieczemy tak ok 1 godziny. Obserwujemy chleb pod koniec pieczenia, skórka powinna być brązowawa.
Studzimy wyciągnięty z blaszki i papieru, najlepiej na kratce aby się nie zaparzył. Kroimy zimny.
Wspaniale smakuje z masłem i solą ,świeży jest chrupiący a kolejnego
dnia mięciutki i pyszny. Jego świeżość trwa i trwa…. po 3 dniach jest
równie pyszny 
Jego zapach jest obłędny ….
Smacznego !
Jego zapach jest obłędny ….
Smacznego !

Komentarze
Prześlij komentarz